6.8.17

Wspomnienia z mijającego lata

Półmetek wakacji już dawno za nami. Co prawda urlop w tym czasie nie dla mnie (w moim zawodzie to środek sezonu), ale i tak mam do lata szczególny sentyment. Jest zielono, bywa słonecznie i ciepło, zdarza się nawet, że nie pada ;) Można spacerować, siedzieć na trawie i gapić się w chmury. Jak się dobrze zorganizuje nieliczne wolne dni to można nawet trochę pozwiedzać. Ponieważ ciąży nade mną jakaś podróżnicza klątwa i wyjazdy zagraniczne uparcie nie chcą dojść do skutku, postanowiłam chociaż zobaczyć jakieś fajne miejsca w Polsce. Zwykle na jeden dzień, raz tylko z noclegiem. Nie umiem się zebrać do pisania szerszych relacji, więc dziś w kilku słowach o tym, co udało nam się odwiedzić w tym roku.

PŁOCK 
Miasto pełne uroku i niezwykle ciekawe. Pełne niespodzianek, zaskakujące, klimatyczne i godne uwagi. Na blogu pojawił się już wpis ze zdjęciami z marynistycznego Cafe Molo. Myślę, że jeszcze kiedyś wrócimy!

TWIERDZA MODLIN 
Nie planowaliśmy tej wizyty, ale byliśmy akurat w okolicy. Ze względu na rozległy teren i nieco chaotyczną obsługę turystyczną myślę, że przed wizytą warto poczytać i się lepiej przygotować, aby nie tracić czasu. Nam dopiero pod koniec pobytu udało się w końcu trafić do Informacji Turystycznej, która muszę przyznać, że jest genialna i jest zbiorem niezwykle cennych informacji na temat atrakcji całego Województwa Mazowieckiego. 

ŻYRARDÓW
Przypadł nam do gustu tak bardzo, że gościliśmy w nim aż dwukrotnie. Mam mnóstwo kolorowych, ładnych zdjęć z tego industrialnego miasta i przepraszam Ewę K. za brak relacji. Wiem, że Ci obiecałam opisanie wrażeń z Twojego miasta i zamierzam danego słowa dotrzymać. Mam nadzieję, że uda sie to szybciej niż później.

OLSZTYN 
Największe zaskoczenie ostatnich lat! O Olsztynie nie wiedziałam prawie nic aż do lektury jednej z książek Zygmunta Miłoszewskiego. Udało mu się mnie zaciekawić. Marka też, więc pojechaliśmy i ... zakochaliśmy się od pierwszej minuty. Cóż to za miasto! Jaka architektura, jeziora, jakie restauracje i jedzenie! Wrócimy na 100%!

OLSZTYNEK 
Skansen w Olsztynku odwiedziliśmy po drodze do Olsztyna. Nie jest może najpiękniejszym w jakim byłam, ale na pewno warto tam zajrzeć. Poza drewnianymi chatami miasteczko ma do zaoferowania coś jeszcze - olsztyneckie jagodzianki słynne na całą Polskę. Smaczne, aczkolwiek jadłam w swoim życiu lepsze. 

LAWENDOWE POLE 
O wizycie w tym miejscu marzyłam od dawna, więc znalazłam w sobie motywację, aby napisać dłuższą relację zaraz po powrocie. Znajdziecie ją w poprzednim wpisie, daleko szukać nie trzeba :) 

PUŁTUSK 
Kameralne, sympatyczne miasteczko. Pojechaliśmy tam w sobotę, więc mieliśmy okazję zobaczyć lokalny targ. Żar lał się z nieba, więc z wdzięcznością zjedliśmy jedne z najlepszych lodów jakie kiedykolwiek jadłam (z automatu, robione na miejscu ze świeżych truskawek - obłęd!) i widoczną powyżej fontannę, w której kąpaliśmy się na zmianę razem z grupą nieletnich. Nad rzeką koło zamku odbywał się akurat festyn dla dzieci, a że dobiegające z niego muzyczne hity były dla nas nie do zniesienia to wyruszyliśmy dalej. 

SEROCK 
Okazał się znacznie fajniejszy niż przypuszczałam! Zwiedziliśmy kolejny lokalny targ, kupiliśmy świeże owoce i poszliśmy na długi spacer zacienioną, spokojną alejką przy samym brzegu wody. Tłumy zostały w tyle na centralnej plaży, a my przez chwilę poczuliśmy się jak na prawdziwych wakacjach. 

PAŁAC W RADZIEJOWICACH 
Wpadliśmy na chwilę, zostaliśmy na dłużej, spacerując po parku i jego zakątkach, patrząc na wodę, siedząc na pięknych ławkach i popijąc smaczną kawą doskonałą szarlotkę. Warto odwiedzić, polecamy.

ŻELAZOWA WOLA 
Wspomnienie z dzieciństwa, raczej mgliste. Ostatnio byłam tam w pierwszej lub drugiej klasie szkoły podstawowej, więc nie pamiętam zbyt wiele. Będąc w okolicy postanowiliśmy zajechać z samego rana, aby uniknąć tłumów (to była doskonała decyzja, gdyż dwie godziny później pusty wcześniej parking pękał już w szwach). Dom urodzenia Fryderyka Chopina i otaczający go park to doskonałe miejsce na mały wypad za miasto, szczególnie w ciepły dzień. 

NIEBORÓW I ARKADIA
Bez dwóch zdań największe rozczarowanie ostatnich lat i jedne z najgorzej wydanych pieniędzy tego lata. Słyszałam o obydwóch parkach wiele dobrego od zupełnie niezależnych osób i szczerze mówiąc, nie rozumiem żadnych nad nimi zachwytów. W nasz gust się nie wstrzeliły. Postaram się kiedyś napisać więcej na ten temat.

LUBELSKA WIEŚ
Idealna, aby uciec od zgiełku miasta! Kiedy jeździmy do Marka to nieustannie mnie zadziwia jak ciemne i ciche są noce poza miastem. Lubię budzić się z kogutami i zasypiać z cykadami za oknem. Głowa na wsi odpoczywa.  

Cieszy mnie myśl, że jeszcze wakacje nie dobiegły końca! Za tydzień czeka nas wesele mojego brata w Gródku nad Bugiem, gdzie w dzieciństwie spędzaliśmy letnie miesiące. Cieszę się na myśl o powrocie, na pewno wiele się zmieniło przez te wszystkie lata, a i okazja dość wyjątkowa. A Wam jak mija tegoroczne lato?

10 komentarzy:

  1. Świetny blog. Bardzo podobają mi się zdjęcia. Niesamowicie inspirujący.

    OdpowiedzUsuń
  2. Który skansen według Pani jest najpiękniejszy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych które widziałam do tej pory - zdecydowanie ten w Sierpcu

      Usuń
  3. Poproszę wpis o Arkadii i Nieborowie :)! Miałam zamiar się wybrać kiedyś bo to tylko godzina autem ode mnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie lato zdecydowanie jeszcze się nie skończyło :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na wpis z wesela ;)) zawsze czytam każdy post i czekam z nicierpliwością na następny ;) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja to nawet mam jeszcze wakacje przed sobą :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wybrałaś same urokliwe zakątki :) Myślę, że jeszcze w te wakacje da się coś zobaczyć - pozostaje tylko liczyć na dobrą aurę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne miejsca! Ja serdecznie polecam Międzyzdroje,gdzie można spokojnie wypocząć poza sezonem, kiedy nie ma takich tłumów. Szczególnie polecam villę Baltica, gdzie dobry wypoczynek gwarantowany.

    http://villa-baltica.pl/

    OdpowiedzUsuń

TOP